Za twarda

Za twarda

Dwa dni temu obiecałam sobie, że postaram się być milsza dla osób, z którymi pracuję, gdyż przez swój cięty język i nie bawienie się w uprzejmości w pracy nadano mi przydomek herszt baby, który nie za bardzo mi się podoba. Kobiety zajmujące wyższe stanowiska pracy niż mężczyźni zawsze czują się nieco zobligowane by pokazać, że są dobrymi pracownikami i nikt nie powinien wątpić w ich umiejętności i kwalifikacje. Mężczyźni mają tendencję do podważania autorytetu kobiet stojących wyżej od nich, dlatego podejmując pracę inżyniera ds. jakości Siemianowice Śląskie chciałam pokazać, że się nie dam i nikt nie ma prawa we mnie wątpić.

Przyznam, że początkowo mogłam być nieco zbyt szorstka i nieprzystępna, jednak wszystko w dobrej wierze. Nie chciałam, by inni weszli mi na głowę i zaczęli mnie ignorować. Cel został osiągnięty, bo nikt mnie nie ignoruje, jednak jednocześnie nikt mnie nie lubi. Trudno jest lubić osobę, która jest niemiła i ucina wszelkie dyskusje dotyczące innych tematów niż tematy zawodowe. Sama bym takiej osoby nie lubiła.

Tylko ja i mój kot wiemy ile poświęcenia kosztowało mnie granie twardej babki. Niemal każdego dnia po powrocie z pracy robiłam sobie ciepłą kąpiel, nalewałam kieliszek wina i w samotności wylewałam łzy do stygnącej wody. Chyba czas pozbyć się wizerunku herszt baby i pokazać z nieco bardziej kobiecej strony.

Zostaw komentarz